Warto wiedzieć
INWESTUJ W PRZYSZŁOŚĆ RAZEM Z POLITECHNIKĄ KOSZALIŃSKĄ!
Program rozwojowy Politechniki Koszalińskiej w zakresie kształcenia na kierunkach technicznych
Politechnika Koszalińska realizuje projekt unijny, którego celem jest promocja i rozwój kierunków technicznych. Studenci I roku mogą uczestniczyć w bezpłatnych zajęciach wyrównawczych z matematyki i fizyki, co ułatwi studiowanie i pozwoli zdać egzaminy na pierwszym roku studiów.
Studenci semestru dyplomowego mogą odbyć trzymiesięczny płatny staż w przedsiębiorstwach o działalności ściśle związanej z kierunkiem kształcenia. Ponadto udostępniona jest platforma e-learningowa pomocna w codziennej nauce.
Projektem rozwojowym objęte są m.in. dwa kierunki studiów znajdujące się na Wydziale Mechanicznym Politechniki Koszalińskiej tj. Mechanika i Budowa Maszyn oraz Transport.
Trzeba mieć marzenia
Wywiad z prof. dr hab. Barbarą Kudrycką, minister nauki i szkolnictwa wyższego
Maturzyści stają przed wyborem dalszej drogi życiowej. Warto podjąć studia?
– Przy tak ważnym życiowym wyborze należy, jak sądzę, przede wszystkim kierować się własnymi umiejętnościami oraz dotychczas zdobytą wiedzą. Warto zadać sobie pytania: Czego się nauczyłem dotychczas? Czy chcę poszerzyć tę wiedzę? W jakim kierunku? Co chcę robić w życiu? Co chcę osiągnąć? Wówczas wybór konkretnej ścieżki edukacyjnej – w tym studiów – będzie prostszy i bardziej dojrzały.
Walka o indeksy
O jedno miejsce na studiach ekonomiczno-menedżerskich w Uniwersytecie Warszawskim ubiega się 45 maturzystów. To rekord. Absolwenci tych studiów uzyskują dwa dyplomy: Wydziału Nauk Ekonomicznych i Wydziału Zarządzania. Chęć pobierania nauk na studiach ekonomiczno-menedżerskich zadeklarowało 2,3 tys. kandydatów. Rekrutacja odbywa się na podstawie ocen z obowiązujących przedmiotów maturalnych, tj.: języka polskiego, matematyki i języka obcego na poziomie podstawowym.
Maturalne bilanse
Ci, którzy otrzymali już świadectwo dojrzałości, mogą teraz wybierać studia i czekać na wyniki rekrutacji na uczelnie wyższe. Pozostali, którym na maturze powinęła się noga, dostaną jeszcze jedną szansę. Jeśli ktoś nie zdał jednego z przedmiotów obowiązkowych, będzie mógł podjąć kolejną próbę 23 sierpnia. Musi jednak w terminie 7 dni od daty ogłoszenia wyników złożyć do dyrektora szkoły pisemne oświadczenie o ponownym przystąpieniu do egzaminu.
Kasa dla żaka
Jednym z najważniejszych są dochody rodziny studenta. Właśnie to kryterium decyduje o wysokości stypendiów: socjalnego, mieszkaniowego i na wyżywienie. Kierowane one są do studentów będących w trudnej sytuacji finansowej. Przyznawane są na semestr lub cały rok akademicki, a wypłacane co miesiąc, począwszy od I roku studiów. Stypendium socjalne otrzymuje się, jeśli na jednego członka rodziny dochód nie przekracza 602 złotych. W Uniwersytecie Wrocławskim,
Kierunki zamawiane – MNiSW ogłosiło wyniki konkursu
- Dzięki temu programowi, dzięki wysiłkom samych uczelni młodzież coraz chętniej wybiera studia techniczne. Podczas ostatniej rekrutacji na studia w politechnikach było tyle samo kandydatów na miejsce, co w uniwersytetach. Wierzę, że w dalszej perspektywie uda się poprawić niezbyt korzystny dziś dla Polski wskaźnik 13 inżynierów przypadających na tysiąc mieszkańców. W krajach zachodnich ten wskaźnik przekracza 20 - powiedziała prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego podczas konferencji prasowej.
Politechniki wreszcie popularne
Listę najpopularniejszych uczelni otwierają dwie politechniki – Warszawska (8 kandydatów na miejsce) i Gdańska (6,7). Dalsze miejsce zajęły: Uniwersytet Warszawski (6,1), Politechnika Łódzka (5,8), Politechnika Poznańska (5,1),
Matury 2010 ruszyły
Do egzaminu maturalnego przystąpiło, według Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, około 404 tys. maturzystów z ponad 8 tys. szkół ponadgimnazjalnych. Rozpoczęło się we wtorek od pisemnego egzaminu z języka polskiego.
Matury 2010 - WOS i Historia Sztuki
W piątek 67 tys. (to około 16 proc.) maturzystów przystąpiło do egzaminu (na poziomie podstawowym i rozszerzonym) z Wiedzy o Społeczeństwie oraz ponad 4 tys. z Historii Sztuki.
Kierunki z przyszłością
Stając przed dylematem, jakie studia wybrać, maturzyści powinni w równym, a może nawet większym stopniu, co głosem serca, kierować się też chłodną kalkulacją. Bo jak wynika z badań przeprowadzonych wśród przedsiębiorców, już za pięć lat – a to wcale nie tak odległa perspektywa – na rynku pracy brakować będzie blisko 80 tysięcy absolwentów
Matury 2010 – biologia, historia muzyki
W poniedziałek 10 maja ponad 82 tys. maturzystów przystąpiło do egzaminu pisemnego z biologii, która należała do przedmiotów najchętniej wybieranych na egzaminie maturalnym 2010.
Matury 2010 – geografia, wiedza o tańcu
W czwartek o godz. 9:00 rano maturzyści przystąpili do egzaminu maturalnego z geografii. Aż 91 tys. osób wybrało ten najpopularniejszy przedmiot na maturze w tym roku.
Zwycięzcy V Olimpiady Matematycznej Gimnazjalistów znani
21 marca zakończyła się w Warszawie Olimpiada Matematyczna Gimnazjalistów, której zwycięzcami (laureatami I stopnia) zostali: Łukasz Bożyk (Warszawa), Arkadiusz Kwapiszewski (Szczecin), Barbara Mroczek (Warszawa), Paweł Nałęcz-Jawecki (Warszawa), Kamil Rychlewicz (Łódź), Tomasz Syposz (Wrocław) i Mateusz Zieliński (Toruń).
Reforma nauki przyjęta przez Sejm
17 marca Sejm jednogłośnie przyjął pakiet ustaw reformujących system nauki, który wejdzie w życie od nowego roku akademickiego.
- Ta reforma stworzy polskim naukowcom warunki do odważnej konkurencji w wymiarze europejskim i światowym. Pomoże osiągać najwyższe szczyty badawczych poszukiwań – powiedziała minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Barbara Kudrycka.
Maturalne statystyki już podane!
Centralna Komisja Egzaminacyjna przedstawiła informację o ilościowym zapotrzebowaniu na arkusze maturalne w roku 2010. Tegoroczni maturzyści wypełnią około 1,8 mln arkuszy egzaminacyjnych, oczywiście najwięcej z przedmiotów obowiązkowych: języka polskiego
Politechnika Warszawska najpopularniejszą uczelnią wg raportu MNiSW
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało „Informację o wynikach rekrutacji na studia na rok akademicki 2009/2010 w uczelniach nadzorowanych przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz uczelniach niepublicznych”.
W sieci prawie jak w realu
Różnic w edukacji on-line, w porównaniu z tą tradycyjną, na pozór nie ma. Realizowany program jest w zasadzie identyczny, studenci jak w „realu” o określonej porze spotykają się na zajęciach – tyle, że nie w sali wykładowej, a logując się na platformę internetową; wykładowcom można zadawać pytania, zarówno w trakcie zajęć, jak i później, choćby przez pocztę mailową. Są zaliczenia, egzaminy, nawet dyplomy są takie same. Ale nie znaczy to wcale, że każdy, kto potrafi założyć sobie internetową lokatę w banku, dokonać zakupów w sieci czy wysłać via Internet zeznanie podatkowe, jest predestynowany do studiowania w sieci.
– Szansę na pomyślne ukończenie takich studiów mają osoby chętne do nauki, samodzielne, zorganizowane i sumienne – wylicza Joanna Kośmińska-Wojtyra, kierownik działu promocji i rekrutacji Polskiego Uniwersytetu Wirtualnego.
Wyższa szkoła kompromisu?
Rozmowa z dr. hab. inż. Romanem Muszyńskim, prof. PP, dyrektorem ds. nauki Instytutu Automatyki i Inżynierii Informatycznej Politechniki Poznańskiej

Jak z perspektywy swojej długoletniej działalności dydaktycznej postrzega Pan zmiany zachodzące w wyższych uczelniach technicznych?
– Pracę w Politechnice Poznańskiej rozpocząłem w 1972 roku – minęło więc już 37 lat. W tym czasie obserwowałem różne zmiany w organizacji studiów, zmiany formalne oraz mentalne. Mogę więc powiedzieć, że zyskałem pewien ogólny ogląd sytuacji.
Czy w tym 37-letnim przedziale czasowym mógłby Pan wyodrębnić jakieś charakterystyczne okresy?
– Gdy rozpoczynałem pracę, w Politechnice funkcjonowały m.in. studia wieczorowe dla pracujących, które kończyły się uzyskaniem dyplomu inżyniera. Równolegle prowadziłem zajęcia na studiach zaocznych – w soboty i niedziele – co 2 tygodnie. Czasy były socjalistyczne, dawały się we znaki różne braki sprzętowe, ale ówczesny poziom kandydatów oceniam wyżej niż obecny. Wyraźnie wyczuwało się, że studenci mają jakieś ambicje, że zależy im na zdobyciu konkretnej wiedzy, a nie tylko dyplomu. Oczywiście, zdarzały się wyjątki – zwłaszcza wśród osób delegowanych, którym zakład pracy opłacał studia – lecz, jak wspomniałem, były to wyjątki.
Interesują nas efekty kształcenia
Rozmowa z prof. Zbigniewem Marciniakiem, byłym wiceministrem edukacji narodowej
Tak się złożyło, że najpierw – będąc szefem Państwowej Komisji Akredytacyjnej – pełnił Pan ważną funkcję w szkolnictwie wyższym, a teraz sprawuje Pan stanowisko wiceministra w resorcie edukacji, działając dalej na styku edukacji i szkolnictwa wyższego i odpowiadając za programy nauczania oraz egzamin maturalny. To właściwie doskonała sytuacja dla obu resortów. Jak to się stało? Było jakieś poparcie i wskazanie środowiska akademickiego? Bo jako szef PKA zbierał Pan dużo pochwał...
– To w pewnym sensie zbieg okoliczności. Niezależnie od zainteresowania szkolnictwem wyższym, od dawna interesuję się edukacją. Dwadzieścia pięć lat działałem w Krajowym Funduszu na rzecz Dzieci, który zajmuje się uczniami zdolnymi, 8 lat byłem wiceszefem Komitetu Głównego Olimpiady Matematycznej, a od 2002 roku jestem w gronie ekspertów PISA, prowadzących międzynarodowy pomiar wyników nauczania pod auspicjami OECD. Mniej więcej od 10 lat, jako ekspert ministerialny, układałem też podstawy programowe z matematyki. To wszystko są doświadczenia pozwalające przyjrzeć się naszemu systemowi edukacji, ale też i innym systemom. W jednym z tych zespołów, także jako ekspert, pracowała pani Katarzyna Hall. Kiedy dostała propozycję objęcia funkcji ministra edukacji, zadzwoniła do mnie z pytaniem, czy bym jej nie pomógł? Oczywiście, byłem gotów pomóc jako doradca albo po prostu kolega, ale okazało się, że tak dużej pomocy, jakiej oczekuje, nie da się zrealizować bez formalnej funkcji. Odbyliśmy długą rozmowę, żeby ustalić, czy nasze wizje są zbieżne i okazało się, że tak – oboje identyfikowaliśmy główne problemy jako kwestię programów i jakości kształcenia w oświacie. I tak zostałem wiceministrem.
Kierunki zamawiane
Ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego zachęca do studiowania na kierunkach matematycznych, technicznych i przyrodniczych. Analizy wykazują, że osoby wykształcone na tych specjalnościach będą wkrótce poszukiwane na rynku pracy, a ich kwalifikacje i wiedza zdobyta podczas studiów staną się nieodzownym elementem prawidłowego rozwoju polskiej gospodarki. MNiSW dofinansowuje kształcenie na kierunkach zamawianych, aby zachęcić młodzież do wybierania kierunków ścisłych. Studenci mogą liczyć na zajęcia wyrównawcze, innowacyjne metody kształcenia oraz wysokie motywacyjne stypendia. Uczelnie zaś – na dodatkowe środki na realizację kierunków studiów w języku angielskim, współpracę z pracodawcami, a także zatrudnianie wybitnych naukowców i praktyków z zagranicy.
Jak to było w tym roku
Niezdane przedmioty
Podział maturzystów ze względu na liczbę niezdanych przedmiotów

Spośród maturzystów, którzy nie otrzymali świadectwa dojrzałości 81% nie zdało tylko jednego z pięciu obowiązkowych egzaminów. Ci zdający mieli prawo do zdawania tego egzaminu w sesji poprawkowej w sierpniu tego roku. Jednak 0,5% maturzystów nie zdało żadnego z egzaminów obowiązkowych.
na podstawie materiałów CKE
Absolwent na rynku
Pogoda dla przyrodniczych i technicznych
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeprowadziło badanie ewaluacyjne dotyczące oceny zapotrzebowania gospodarki na absolwentów szkół wyższych kierunków matematycznych, przyrodniczych i technicznych. Największe zapotrzebowanie w zakresie kierunków przyrodniczych przewidywane jest dla absolwentów biotechnologii oraz ochrony środowiska. W zakresie kierunków technicznych zdecydowanie największe zapotrzebowanie rynku przewiduje się dla specjalistów z dziedziny informatyki.
Na podstawie raportu MNiSW
Okiem pracodawców
Przedsiębiorcy wychodzą często z założenia (opartego na wieloletnim doświadczeniu), że absolwent studiów powinien przede wszystkim posiadać odpowiedni potencjał intelektualny, dobrą wiedzę ogólną z danej dziedziny i umiejętność uczenia się. Często zatrudniane są osoby, które nie ukończyły studiów w danej specjalności, lecz osoby z kierunków pokrewnych, które posiadają podstawową wiedzę konieczną do poznania specyfiki stanowiska pracy.
Na podstawie raportu MNiSW




