7 Września.

Kasa dla żaka

Jak wiadomo, pieniędzy w studenckim życiu nigdy za wiele. Za to sposobów na ich zdobycie – bez liku. Jedni po wykładach dorabiają na umowach o dzieło bądź zlecenie, drudzy – udzielają korepetycji, a jeszcze inni – po prostu… się uczą. Tak, tak – za naukę też można otrzymać finansową gratyfikację. Podobnie jak za wyniki na imprezach sportowych. Oczywiście, tak jak w pierwszym przypadku nie wystarczy ledwie jeden dobrze zdany egzamin, tak w drugim – samo dobiegnięcie do mety to za mało. Żeby ustawić się w kolejce do uczelnianej kasy, trzeba bowiem spełnić kilka kryteriów. A jest o co walczyć.

W tym roku tylko w Uniwersytecie Wrocławskim z systemu stypendialnego korzysta ponad 7 tysięcy studentów. W łódzkim Uniwersytecie Medycznym – 2 tysiące. A w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej – około 1500. Z raportu przygotowanego przez Akademię Rozwoju Filantropii wynika, że przed czterema laty stypendia dostawało prawie 600 tysięcy żaków. Teraz pewnie ta liczba zbliża się już do miliona. Stypendium stało się znaczącą pozycją w budżecie niejednego studenta.

Dlatego starania o nie warto zacząć już przy pierwszej wizycie w uczelni. W wydziałowym dziekanacie dowiemy się, jakie dokumenty należy w tym celu zgromadzić i do kiedy je złożyć. O pomoc mogą starać się nie tylko studenci dzienni, ale również zaoczni. Bez znaczenia jest też to, czy kształcimy się w uczelni państwowej, czy prywatnej. Najważniejsze, aby spełnić warunki niezbędne do ubiegania się o świadczenie.

Stypendia socjalne

Jednym z najważniejszych są dochody rodziny studenta. Właśnie to kryterium decyduje o wysokości stypendiów: socjalnego, mieszkaniowego i na wyżywienie. Kierowane one są do studentów będących w trudnej sytuacji finansowej. Przyznawane są na semestr lub cały rok akademicki, a wypłacane co miesiąc, począwszy od I roku studiów. Stypendium socjalne otrzymuje się, jeśli na jednego członka rodziny dochód nie przekracza 602 złotych. W Uniwersytecie Wrocławskim, w zależności od tego dochodu, stypendium socjalne wynosi: 540 zł (jeśli dochód netto na 1 osobę w rodzinie nie przekracza 351 zł), 380 zł (jeśli dochód mieści się w przedziale 351-450 zł) lub 280 zł (jeśli dochód przekroczy 450 zł). Ale w każdej niemal uczelni, kwoty te różnią się od siebie. O ile bowiem wysokość maksymalnego dochodu precyzuje ustawa o świadczeniach rodzinnych, o tyle samo stypendium ustalają już szkoły. I tak np. w Uniwersytecie Szczecińskim maksymalna kwota stypendium socjalnego to 260 zł, w UMCS – 270 zł, w Uniwersytecie Jagiellońskim – 320 zł, w Uniwersytecie Warszawskim – 490 zł, w Akademii Górniczo-Hutniczej – 670 zł, a w Politechnice Śląskiej – 767 zł. Podobnie jest ze stypendium żywieniowym, którego warunki przyznawania i wysokość jest ustalana przez władze poszczególnych szkół. W Politechnice Warszawskiej to 50 zł, w Politechnice Wrocławskiej – 75 zł, a w Politechnice Śląskiej – 80 zł. Stypendium żywieniowe jest najczęściej łączone z socjalnym, dlatego wystarczy złożyć jeden komplet dokumentów, w skład którego wchodzą m.in.: informacja o liczbie członków rodziny oraz zaświadczenia z odpowiedniego urzędu skarbowego o dochodach w poprzednim roku podatkowym wszystkich członków rodziny. W przypadku stypendium mieszkaniowego konieczne jest dołączenie dowodu dokonania opłaty za dom studenta lub kopii umowy najmu. Z tego stypendium mogą bowiem korzystać jedynie studenci dzienni, mieszkający w domu studenckim lub wynajmujący mieszkanie, jeżeli codzienny dojazd z miejsca stałego zameldowania do uczelni utrudnia lub uniemożliwia im studiowanie. Otrzymują oni zwrot części poniesionych kosztów. W UMCS jest to ustalone kwotowo (75-105 zł), zaś w Politechnice Warszawskiej student dostaje 50 procent udokumentowanych kosztów zakwaterowania (jednak nie więcej niż 200 zł).

Stypendia „naukowe”

System stypendialny nie opiera się jednak tylko na pomocy materialnej. Równie znaczący jest wymiar motywacyjny. Stąd właśnie stypendia za wyniki w nauce. Można je łączyć z socjalnymi, mieszkaniowymi czy żywieniowymi. Studiując jednak na kilku kierunkach jednocześnie świadczenia otrzymamy tylko na jednym. Stypendia naukowe przyznawane są dopiero po zaliczeniu pierwszego roku. Ponieważ mają to być nagrody dla najlepszych, w większości uczelni szans na pieniądze z tej puli nie mają ci, którzy musieli zdawać egzaminy „warunkowe”. Podstawowym kryterium otrzymania tego stypendium jest wysoka średnia – nie mniejsza niż 4,0. Najczęściej przyznawanie tego stypendium odbywa się automatycznie, bez konieczności składania wniosków. W lubelskim UMCS najlepsi studenci, ze średnią 5,0, otrzymują – w zależności od wydziału – 400-450 zł. Podobne kwoty obowiązują w Uniwersytecie Opolskim, Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza czy Politechnice Poznańskiej. Za to w Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu najwyższe stypendium naukowe wynosi 850 zł.

O ile stypendia przyznawane przez uczelnie wyróżniają najlepszych z akademickiej społeczności, to już stypendia ministra nauki i szkolnictwa wyższego dedykowane są najlepszym z najlepszych. W tym roku za osiągnięcia w nauce uhonorowano nimi 986 studentów. Najwięcej ministerialnych stypendystów kształci się w Uniwersytecie Warszawskim (197), Uniwersytecie Jagiellońskim (85) oraz uniwersytetach Śląskim i Wrocławskim (po 71). Miesięczna wysokość stypendium wynosi 1300 zł. Może je otrzymać student ze średnią 4,7, który został wpisany na kolejny rok studiów, nie powtarzał roku w okresie zaliczonych lat studiów i jest aktywny naukowo (publikuje, uczestniczy w konferencjach itp.).

Stypendia sportowe

Dokładnie taką samą wartość finansową ma stypendium ministra za wybitne osiągnięcia sportowe. Tutaj, oprócz wysiłku intelektualnego, liczy się też fizyczny. Stypendium kierowane jest bowiem do studentów odnoszących sukcesy w rywalizacji na boiskach, bieżniach czy pływalniach, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. Pod uwagę brane są rezultaty z igrzysk olimpijskich lub paraolimpijskich, mistrzostw świata, Europy, uniwersjady, akademickich mistrzostw świata lub Europy oraz krajowego czempionatu. Zajęcie w tych zawodach wysokich pozycji gwarantuje comiesięczne stypendium. Dostało je w tym roku 151 żaków, najwięcej z AWF we Wrocławiu (13) i Warszawie (12). Ale nie tylko AWF-y, również inne uczelnie doceniają studentów, którzy reprezentują ich barwy w sportowej rywalizacji. W Uniwersytecie Opolskim nagrody wynoszą od 150 do 450 zł, w Politechnice Warszawskiej – 200-500 zł, w AGH – od 150-670, a w Uniwersytecie Warszawskim – nawet 700 zł. Tych stypendiów, podobnie jak naukowych, nie można jednak łączyć z ministerialnymi. Co więcej, niektóre uczelnie ograniczają też sumę stypendiów wypłacanych jednemu studentowi. W Akademii Górniczo-Hutniczej suma stypendium naukowego i socjalnego nie może być większa niż 450 zł, z kolei w Wyższej Szkole Techniki i Przedsiębiorczości we Włocławku czy w Politechnice Warszawskiej łączna miesięczna wysokość stypendium socjalnego i stypendium za wyniki w nauce lub sporcie nie może być większa niż 90 proc. najniższego wynagrodzenia zasadniczego asystenta.

Stypendia miejskie, zagraniczne…

Ostatnio w system stypendialny dla studentów aktywnie włączają się też samorządy. Wiele miast dostrzegło olbrzymi potencjał w swojej akademickości i postanowiło go wykorzystać. Tak jest m.in. w Lublinie, gdzie w zamian za działalność na rzecz środowiska lokalnego, promującą miasto i region oraz średnią 4,7 studenci mają szansę otrzymywać miesięcznie po 600 zł. Trzeba oczywiście studiować w jednej z lubelskich szkół wyższych. Podobnie dzieje się choćby w Toruniu, Krakowie, Gliwicach, Wrocławiu, Wałbrzychu, Poznaniu czy Gdańsku.

Fundatorami stypendiów coraz częściej bywają też instytucje prywatne. O stypendium z Małopolskiego Funduszu im. Stanisława Pigonia mogą ubiegać się studenci szkół wyższych Krakowa oraz wyższych szkół zawodowych w Tarnowie, Krośnie, Sanoku, Nowym Targu i Nowym Sączu, pochodzący ze wsi i z małych miasteczek, znajdujący się w trudnej sytuacji materialnej, a wykazujący się dobrymi wynikami w nauce (średnia powyżej 4,0). Poznańskie Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego nagradza studentów, ze szczególnym uwzględnieniem młodzieży ze środowisk mniejszych miast i wsi, którzy wyróżniają się aktywnością społeczną na rzecz swojej uczelni i środowiska akademickiego. Tak samo promują studentów Śląski Fundusz Stypendialny im. Adama Graczyńskiego, Otwarty Zagłębiowski Fundusz Stypendialny, Fundusz im. Stanisława Estreichera, Fundacja Universitatis Varsoviensis czy Ludowy Fundusz Stypendialny.

Coraz popularniejsze są też stypendia zagraniczne. W ramach programu Erasmus na europejskie uczelnie wyjechało już blisko 100 tysięcy polskich studentów. Każdy otrzymuje co miesiąc średnio 300 euro. Niemiecki program Copernicus przyznaje kilkanaście semestralnych stypendiów studentom z Europy Środkowej i Wschodniej. Preferowani są studenci prawa, ekonomii lub nauk politycznych. Ci, którzy kształcą się na kierunkach przyrodniczych bądź technicznych, mogą skorzystać z oferty Fundacji Heinrich-Böll. Z kolei amerykańska Fundacja Karli Schere co roku wypłaca stypendia 25 kobietom studiującym finanse lub ekonomię. Polsko-Amerykańska Komisja Fulbrighta swoją ofertę kieruje do studentów ekonomii, nauk politycznych, administracji publicznej, socjologii i dziennikarstwa. Niezbędnym warunkiem jest przyjęcie na pierwszy rok studiów w uczelni amerykańskiej. Stypendia japońskie Monbushu przeznaczone są natomiast dla studentów w wieku 18-29 z dobrą znajomością języka angielskiego i po obowiązkowym rocznym kursie japońskiego. Czteroletnie stypendium wynosi tu 142,500 jenów/mies.

Niezależnie jednak od tego, czy w jenach, euro, czy złotówkach, stypendium – powiedzmy sobie szczerze – to poważne wzmocnienie ubogiej, na ogół, studenckiej kieszeni. Warto więc chyba włożyć nieco wysiłku w podarowanie sobie odrobiny luksusu. Życie od razu stanie się prostsze.

Mariusz Karwowski