Matura 2011 pod znakiem wpadek
Dawno już nie zdarzyło się, by w egzaminie maturalnym nie wprowadzono żadnych zmian w porównaniu z rokiem poprzednim. Ale i tak pierwszy w życiu poważny sprawdzian wiedzy jak zwykle budził emocje, które zapewne towarzyszyć będą abiturientom aż do ogłoszenia wyników.
Matura
Do egzaminu dojrzałości przystępowali w maju uczniowie z roczników 1991 (technika) i 1992 (licea). W sumie – 405 tysięcy młodych ludzi z ponad 8 tysięcy szkół ponadgimnazjalnych. Warto odnotować, że to oni jako pierwsi objęci byli zmianami programowymi od początku swojej edukacji, czyli od szkoły podstawowej.
Język polski
Zmagania zaczęły się 4 maja, tradycyjnie już od języka polskiego. Na poziomie podstawowym maturzyści mieli do rozwiązania 13 zadań z rozumienia czytanego tekstu. Szczegółowej analizie poddawali esej Żyć dobrze z ludźmi Katarzyny Growiec, zamieszczony w „Poradniku Psychologicznym «Polityki»”. Musieli wyjaśnić m.in. znaczenie terminu „komunikacja niewerbalna”, funkcję postawionych pytań i użytych cudzysłowów oraz określić poglądy autorki wyrażone w tekście. Jedno z tych zadań wywołało niemałą konsternację, gdy okazało się, że polecenie ogólne stoi w sprzeczności ze szczegółowym. Podczas, gdy to pierwsze, odnoszące się do wszystkich pytań, nakazywało wybrać tylko jedną z zaproponowanych odpowiedzi, instrukcja do konkretnego zadania – nr 5 – zalecała zaznaczyć wszystkie właściwe. W tym wypadku, z sześciu prawidłowe były aż trzy. Centralna Komisja Egzaminacyjna przyznała się do nieścisłości i zapowiedziała rozpatrywanie tego zadania na korzyść maturzystów.
Po uporaniu się z zadaniami zamkniętymi przyszła pora na wypracowanie. Do wyboru było porównanie obrazów świata marzeń i rzeczywistości w wierszach Gdy tu mój trup… Adama Mickiewicza i Światło w ciemnościach Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej lub przedstawienie obrazu Justyny i jej związku z Zenonem Ziembiewiczem w oczach różnych bohaterów powieści Granica Zofii Nałkowskiej. Jak można się przekonać na niejednym internetowym forum, większość abiturientów decydowała się na ten drugi temat. Być może dlatego, że właśnie Granica przewijała się jako jeden z „pewniaków” tegorocznej matury. A może dlatego, że wiersze wybrane do porównania są mało znane, stąd młodzież mogła mieć trudności z ich interpretacją.
Po rozwiązaniu arkusza podstawowego do dalszej batalii przystępowali ci, którzy zdecydowali się na poziom rozszerzony. Skumulowanie w zasadzie dwóch egzaminów, z ledwie dwugodzinną przerwą, też wzbudzało spore kontrowersje, zresztą przy wszystkich egzaminach. Do trudniejszej wersji testu z języka polskiego przystąpił co dziesiąty uczeń. Można było pisać albo o nawiązaniach do romantyzmu w dramacie Sławomira Mrożka Śmierć porucznika albo o sposobach kreowania obrazów tańca w Kwiatach polskich Juliana Tuwima i w wierszu Niech żyje bal Agnieszki Osieckiej.
Matematyka
W kolejnym dniu, po raz drugi po blisko ćwierć wieku przerwy, maturzyści zdawali obowiązkową matematykę. Na poziomie podstawowym – 413 tysięcy uczniów, na poziom rozszerzony zdecydowało się – 63 tys. Drugą opcję wybierali głównie myślący o studiowaniu na kierunkach technicznych. W powszechnej opinii egzamin był zdecydowanie trudniejszy niż przed rokiem. Najwięcej problemów sprawiły dwa zadania otwarte, w których trzeba było przeprowadzić dowód. Ponadto pojawiły się zadania z trygonometrii, geometrii i rachunku prawdopodobieństwa.
Tu też doszło do wpadki CKE. Okazało się, że w jednym z warszawskich liceów uczniowie te same zadania rozwiązywali już wcześniej, na jednej z klasówek. Znajdowały się one bowiem w tzw. zestawie standaryzacyjnym do wykorzystania przez nauczycieli na lekcjach. W niezmienionej formie dziewięć z nich pojawiło się później również na maturze. Ostatecznie jednak nie zdecydowano się na powtórkę egzaminu.
Języki obce
Ostatnim przedmiotem obowiązkowym jest język obcy nowożytny. Największą popularnością cieszy się oczywiście angielski, wybrany przez blisko 4/5 abiturientów. Spośród nich 18% zdecydowało się na poziom rozszerzony. Sprawdzian składał się z trzech części. Najpierw uczniowie musieli wykazać się rozumieniem słuchanego tekstu. Nagrania dotyczyły wspomnień z dzieciństwa, Dnia Sportu oraz wywiadu z fotografem mody. Później mieli za zadanie przeczytać teksty o założycielach pewnej firmy oraz o zaproszeniu mamy do teleturnieju telewizyjnego i odpowiedzieć na pytania odnoszące się do każdego z nich. Wreszcie na koniec, w wypowiedzi pisemnej, sprawdzano znajomość słownictwa i gramatyki. Trzeba było napisać wiadomość do kolegi z Anglii o tym, że na skutek zagubienia dokumentów odwiedziny u niego nie dojdą do skutku, oraz list do znajomego wybierającego się do Polski z poradą, co musi ze sobą zabrać.
Na drugim miejscu wśród języków nowożytnych znajduje się niemiecki, który zdawało 53 tys. maturzystów, a ostatnie miejsce na podium należy do rosyjskiego – 19,9 tys. Nieliczni decydują się na francuski (2,5 tys.), hiszpański (1000) oraz włoski (660). Jeszcze mniej przystępuje do egzaminu z białoruskiego (264), ukraińskiego (88) i litewskiego (27). Są to jednak języki obowiązkowe jedynie dla uczniów szkół mniejszości narodowych.
Przedmioty do wyboru
W drugim tygodniu matur rozpoczął się maraton z przedmiotów wybieranych przez abiturientów. W przeciwieństwie do przedmiotów obowiązkowych, gdzie zdający trudniejsze wersje testów muszą wcześniej napisać również poziom podstawowy, tutaj trzeba się już jasno określić – podejście jest jedno. Od lat najpopularniejszym przedmiotem w tej grupie pozostaje geografia. Znajomością gleb państw sąsiadujących z Polską oraz zjawisk astronomicznych wykazywało się 86,9 tys. uczniów, czyli 21,8% ogółu abiturientów. Kolejną wpadkę zaliczyła tu CKE. W jednym z zadań dwukrotnie umieszczono ten sam klimatogram. Przy ocenie zadanie to nie będzie brane pod uwagę.
Nieco mniej osób (75 tys.) zdecydowało się na biologię. Ponad połowa z nich wybrała poziom rozszerzony. Zdający musieli odpowiadać na pytania dotyczące m.in. tkanki chrzęstnej, trzustki, budowy ludzkiego serca i ucha oraz wpływu kwasu foliowego na rozwój płodu.
Co szósty maturzysta podchodził do egzaminu z wiedzy o społeczeństwie. Zdecydowana większość pisała trudniejszą wersję testu. Na poziomie podstawowym trzeba było m.in. określić funkcje sejmu, uporządkować chronologicznie wydarzenia, porównać poglądy elektoratu wybranych partii oraz wymienić prawa polityczne wynikające z obywatelstwa w UE.
Reakcje chemiczne, doświadczenia, wzory i wykresy analizowało i opisywało z kolei 44 tys. maturzystów, z czego 36 tys. – na poziomie rozszerzonym. Natomiast fizyki i astronomii nie przestraszyło się 34 tys. uczniów. Pomagała im karta wybranych wzorów i stałych fizycznych, z której można było korzystać. Takiej ściągawki nie mieli humaniści, którzy postanowili zmierzyć się z historią. Było ich ponad 26 tys. Ich zadaniem było nazwanie grup społecznych występujących w średniowiecznym mieście, przyporządkowanie bitwom nazwy uczestniczących w nich jednostek wojskowych oraz powstaniom narodowym – ich skutków.
Do egzaminu z historii sztuki przystąpiło z kolei 4,2 maturzystów. Musieli rozróżnić ornamenty, przypisać greckim bogom ich atrybuty, a także wykazać się znajomością takich pojęć, jak attyka, fête galante czy serigrafia. O sieci komputerowe, programowanie czy bazy danych pytani byli z kolei „informatycy”. Ich liczba – 3,3 tys. – nie jest oszałamiająca, ale to i tak znacznie lepiej niż w przypadku przedmiotów naprawdę niszowych. Kto wie, czy właśnie o nie w najbliższej przyszłości matura nie zostanie uszczuplona. Filozofię wybrało ledwie 636 maturzystów. Oprócz dziesięciu pytań zamkniętych, musieli też dokonać wnikliwej analizy tekstu Tadeusza Kotarbińskiego. Jeszcze mniej, bo tylko 472 osoby wybrały historię muzyki. Pisały o kompozytorach burgundzkich, mszach renesansowych oraz o twórczości Karola Szymanowskiego. Sprawdzeniem swojej wiedzy z języka łacińskiego i kultury antycznej zainteresowanych było 208 abiturientów, zaś najmniej, bo tylko 83, zdecydowało się na wiedzę o tańcu. Pytania dotyczyły m.in. japońskich form teatralnych, genealogii tańca współczesnego oraz zwyczajów ludowych.
Trzytygodniowy maturalny maraton zakończył się 28 maja. Teraz maturzyści muszą uzbroić się w cierpliwość. Wyniki egzaminów opublikowane zostaną w ostatnim dniu czerwca. Przepustkę na studia otrzymają ci, którzy w części ustnej i pisemnej ze wszystkich przedmiotów obowiązkowych uzyskali co najmniej 30% punktów. Pechowcy, którzy nie zaliczą jednego egzaminu, na poprawkę poczekają do sierpnia
Mariusz Karwowski


