19 Maja.
PWSiP

Warto wiedzieć

Kierunki zamawiane

 

Ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego zachęca do studiowania na kierunkach matematycznych, technicznych i przyrodniczych. Analizy wykazują, że osoby wykształcone na tych specjalnościach będą wkrótce poszukiwane na rynku pracy, a ich kwalifikacje i wiedza zdobyta podczas studiów staną się nieodzownym elementem prawidłowego rozwoju polskiej gospodarki. MNiSW dofinansowuje kształcenie na kierunkach zamawianych, aby zachęcić młodzież do wybierania kierunków ścisłych. Studenci mogą liczyć na zajęcia wyrównawcze, innowacyjne metody kształcenia oraz wysokie motywacyjne stypendia. Uczelnie zaś – na dodatkowe środki na realizację kierunków studiów w języku angielskim, współpracę z pracodawcami, a także zatrudnianie wybitnych naukowców i praktyków z zagranicy.

Interesują nas efekty kształcenia

Zbigniew MarciniakTak się złożyło, że najpierw – będąc szefem Państwowej Komisji Akredytacyjnej – pełnił Pan ważną funkcję w szkolnictwie wyższym, a teraz sprawuje Pan stanowisko wiceministra w resorcie edukacji, działając dalej na styku edukacji i szkolnictwa wyższego i odpowiadając za programy nauczania oraz egzamin maturalny. To właściwie doskonała sytuacja dla obu resortów. Jak to się stało? Było jakieś poparcie i wskazanie środowiska akademickiego? Bo jako szef PKA zbierał Pan dużo pochwał...

– To w pewnym sensie zbieg okoliczności. Niezależnie od zainteresowania szkolnictwem wyższym, od dawna interesuję się edukacją. Dwadzieścia pięć lat działałem w Krajowym Funduszu na rzecz Dzieci, który zajmuje się uczniami zdolnymi, 8 lat byłem wiceszefem Komitetu Głównego Olimpiady Matematycznej, a od 2002 roku jestem w gronie ekspertów PISA, prowadzących międzynarodowy pomiar wyników nauczania pod auspicjami OECD. Mniej więcej od 10 lat, jako ekspert ministerialny, układałem też podstawy programowe z matematyki. To wszystko są doświadczenia pozwalające przyjrzeć się naszemu systemowi edukacji, ale też i innym systemom. W jednym z tych zespołów, także jako ekspert, pracowała pani Katarzyna Hall. Kiedy dostała propozycję objęcia funkcji ministra edukacji, zadzwoniła do mnie z pytaniem, czy bym jej nie pomógł? Oczywiście, byłem gotów pomóc jako doradca albo po prostu kolega, ale okazało się, że tak dużej pomocy, jakiej oczekuje, nie da się zrealizować bez formalnej funkcji. Odbyliśmy długą rozmowę, żeby ustalić, czy nasze wizje są zbieżne i okazało się, że tak – oboje identyfikowaliśmy główne problemy jako kwestię programów i jakości kształcenia w oświacie. I tak zostałem wiceministrem.

Rozmowa z prof. Zbigniewem Marciniakiem, byłym wiceministrem edukacji narodowej

Wyższa szkoła kompromisu?

muszynski

Jak z perspektywy swojej długoletniej działalności dydaktycznej postrzega Pan zmiany zachodzące w wyższych uczelniach technicznych?

– Pracę w Politechnice Poznańskiej rozpocząłem w 1972 roku – minęło więc już 37 lat. W tym czasie obserwowałem różne zmiany w organizacji studiów, zmiany formalne oraz mentalne. Mogę więc powiedzieć, że zyskałem pewien ogólny ogląd sytuacji.

Czy w tym 37-letnim przedziale czasowym mógłby Pan wyodrębnić jakieś charakterystyczne okresy?

– Gdy rozpoczynałem pracę, w Politechnice funkcjonowały m.in. studia wieczorowe dla pracujących, które kończyły się uzyskaniem dyplomu inżyniera. Równolegle prowadziłem zajęcia na studiach zaocznych – w soboty i niedziele – co 2 tygodnie. Czasy były socjalistyczne, dawały się we znaki różne braki sprzętowe, ale ówczesny poziom kandydatów oceniam wyżej niż obecny. Wyraźnie wyczuwało się, że studenci mają jakieś ambicje, że zależy im na zdobyciu konkretnej wiedzy, a nie tylko dyplomu. Oczywiście, zdarzały się wyjątki – zwłaszcza wśród osób delegowanych, którym zakład pracy opłacał studia – lecz, jak wspomniałem, były to wyjątki.

Rozmowa z dr. hab. inż. Romanem Muszyńskim, prof. PP, dyrektorem ds. nauki Instytutu Automatyki i Inżynierii Informatycznej Politechniki Poznańskiej

W sieci prawie jak w realu

Różnic w edukacji on-line, w porównaniu z tą tradycyjną, na pozór nie ma. Realizowany program jest w zasadzie identyczny, studenci jak w „realu” o określonej porze spotykają się na zajęciach – tyle, że nie w sali wykładowej, a logując się na platformę internetową; wykładowcom można zadawać pytania, zarówno w trakcie zajęć, jak i później, choćby przez pocztę mailową. Są zaliczenia, egzaminy, nawet dyplomy są takie same. Ale nie znaczy to wcale, że każdy, kto potrafi założyć sobie internetową lokatę w banku, dokonać zakupów w sieci czy wysłać via Internet zeznanie podatkowe, jest predestynowany do studiowania w sieci.

Szansę na pomyślne ukończenie takich studiów mają osoby chętne do nauki, samodzielne, zorganizowane i sumienne – wylicza Joanna Kośmińska-Wojtyra, kierownik działu promocji i rekrutacji Polskiego Uniwersytetu Wirtualnego.

Politechnika Warszawska najpopularniejszą uczelnią wg raportu MNiSW

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało „Informację o wynikach rekrutacji na studia na rok akademicki 2009/2010 w uczelniach nadzorowanych przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz uczelniach niepublicznych”.

Reforma nauki przyjęta przez Sejm

17 marca Sejm jednogłośnie przyjął pakiet ustaw reformujących system nauki, który wejdzie w życie od nowego roku akademickiego.

- Ta reforma stworzy polskim naukowcom warunki do odważnej konkurencji w wymiarze europejskim i światowym. Pomoże osiągać najwyższe szczyty badawczych poszukiwań – powiedziała minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Barbara Kudrycka.

Kierunki z przyszłością

Stając przed dylematem, jakie studia wybrać, maturzyści powinni w równym, a może nawet większym stopniu, co głosem serca, kierować się też chłodną kalkulacją. Bo jak wynika z badań przeprowadzonych wśród przedsiębiorców, już za pięć lat – a to wcale nie tak odległa perspektywa – na rynku pracy brakować będzie blisko 80 tysięcy absolwentów